Zarządzaj zgodą

Polityka plików cookie

Używamy plików cookies w celu optymalizacji naszej witryny i naszych serwisów. Polityka ciasteczek

Marketing wirusowy – jak robić prawdziwe virale?

W dzisiejszym tekście chcemy obalić mit niemożliwych do przeprowadzenia viralowych kampanii. Na pytanie o warunki konieczne do realizacji marketingu wirusowego, odpowiada się zwykle budżetem liczonym w wielocyfrowych kwotach. Nie bez znaczenia jest też ogrom czasu i pracy potrzebnych na doszlifowywanie najdrobniejszych detali takich kampanii. Prawda jest jednak taka, że marketing wirusowy można stworzyć łatwo, szybko i niedrogo.  

Na czym polega marketing wirusowy

Marketing wirusowy to działania marketingowe, wykorzystujące głównie obecnie dostępne platformy społecznościowe do promocji produktów lub usług. Nazwa referuje do sposobu rozprzestrzeniania się komunikatu, od jednego użytkownika do kolejnych na tej samej zasadzie, na jakiej rozprzestrzeniają się wirusy.

Wszyscy słyszymy o viralowym potencjale pomysłów, ale co to właściwie znaczy?

Chodzi o stworzenie przyciągającego uwagę, zapadającego w pamięć przekazu, który ruszy w wiecznie „dostępny” świat. Używając mediów społecznościowych, smsów, materiałów video i innych bezpośrednich form komunikacji poza standardowa reklamą w TV czy radiu można dotrzeć do użytkowników znacznie aktywniejszych w odbiorze komunikacji i pozwolić im robić to, co robią najlepiej – podawać dalej. W ten sposób to odbiorcy reklamy stają się jej nośnikami – wysyłając treści znajomym.  

Jak stworzyć viralową kampanię – mierz wysoko, ale precyzyjnie

Pierwszym krokiem w kierunku sukcesu, w przypadku wszystkich działań marketingowych jest odpowiednie dobranie odbiorcy komunikacji oraz jej kanałów. W przypadku marketingu wirusowego, ten krok jest niezwykle ważny. Virale nie nakręcają się same.
  • Twój komunikat musi być interesując dla odbiorcy na tyle, by chciał się nim dzielić.
  • Twój komunikat musi trafić do obiorcy na właściwym kanale – inaczej nie osiągnie pełnego potencjału swojego zasięgu, a liczba odbiorców nie osiągnie zadowalających wartości.

Dla przykładu:

Jeśli określisz swoją grupę odbiorców jako singielki w wieku 18-24, z dużych miast dobrym pomysłem będzie zawarcie Pinteresta w swoich planach podboju rynku Twoim viralem. 80% kobiet spełniających Twoje kryteria znajdziesz właśnie na tej platformie.  

Virale? Video!

Obraz jest wart 1000 słów? Film to sekwencja obrazów, wyświetlanych ponad 8 razy na sekundę! Stworzenie filmu to świetny sposób na zbudowanie zaangażowania zarówno w produkt, jak i jego historię. Rzecz jasna, najlepszym miejscem dla Twojego filmu będzie YouTube, z którego łatwo go udostępnić. Twój materiał trafi na facebook’owe wall’e tysięcy użytkowników i ani się obejrzysz, a wszędzie, gdzie spojrzysz – zobaczysz swój komunikat. Jest jeden warunek – Twój film MUSI wzbudzać emocje. Śmieszny, wzruszający, szokujący, smutny – zależnie od komunikatu Twój film musi poruszyć, by widz chciał podzielić się nim ze znajomymi. Dobry przykład:

 

Emocje viralowe

Tworząc viralowy przekaz musisz ciągle zadawać sobie pytanie – „czy, jakie i jak silne uczucia wywołuję?” Virale rozprzestrzeniają się drogą emocji i jeśli Twój szczep nie wykorzystuje ich pełnego potencjału – nie osiągniesz statusu pandemii. Do wywołania silnych emocji potrzebujesz:
  •  motywu miłości lub nienawiści
  •  postaci, która będzie bardzo mądra lub komicznie głupia
  •  stworzyć historię, która wywołuje w widzach radość lub złość
Dobrze obrazuje to viralowa akcja z 2015 roku: „Love Has No Labels”:

 

Połamane konwencje w marketingu wirusowym

Ludzki mózg działa według schematów –uwielbia prostotę, a schematy bardzo ułatwiają mu życie. Właściciel mózgu, który widzi kolejną reklamę z wesołym, przystojnym mężczyzną wychodzącym spod prysznica, odczytuje schemat i rozpoznaje przekaz jako reklamę środków do kąpieli. W pewnym sensie, odbiera reklamę bezwiednie i, o ile nie pojawi się w niej coś niezwykłego, nie zwróci na nią większej uwagi. Jeśli w swoim przekazie przełamiesz schemat, zaskoczysz widza i pokażesz mu coś, czego nie widział w reklamach produktów tej kategorii – sprawisz, że zapamięta Twój przekaz. Jeśli Twój film będzie precyzyjnie dobrany do grupy docelowej i trafi do niej poprzez właściwe kanały, a do tego będzie wywoływać silne emocje – uda Ci się stworzyć materiał na miarę:

 

Wsparcie marketingu wirusowego

Co robić po tym, jak udało się stworzyć viral? Pozostawiony sam sobie, nawet najzabawniejszy wkrótce przeminie – w przestrzeni social mediów nic nie utrzymuje wyporności zbyt długo, więc szybko tonie w odmętach niepamięci. Najlepsze agencje kreatywne mają gotowe całe plany działania na wypadek realizacji viralowego potencjału. Taki plan, wdrożony odpowiednio szybko, pozwoli Twojemu materiałowi utrzymać się na językach przez dłuższy czas. Bardzo wiele zależy tu od formy i treści Twojego komunikatu. Dalsze działania muszą być spójne z myślą, którą zapoczątkował Twój marketing wirusowy. Emitowanie kolejnych treści - czy to rozwinięcie narracji, czy choćby „making of” pierwotnego materiału to dobre sposoby na zachowanie świeżości komunikatu. Angażowanie społeczności, która szybko zbierze się wokół Twojego fanpage’a to kolejny dobry pomysł. Możesz przeprowadzić szereg akcji konsumenckich, które nie tylko dodatkowo zwiększą zasięgi, ale zbliżą konsumentów do Twojej marki.   Podsumowując, żeby nic nie umknęło: Dobrze dobierz odbiorcę i kanały komunikacji, stwórz materiał video opowiadający o akcji lub będący jej esencją, pamiętaj o sile emocji i podtrzymuj zainteresowanie. Na pewno nic z tego nie umknie profesjonalistom od marketingu wirusowego. Znajdziesz ich w agencjach kreatywnych, w których powstają najbardziej „zaraźliwe” produkcje. W Jump Group stale snujemy plany dominacji nad światem za pomocą jakiegoś virala. Napisz do nas – dostaniesz próbkę 😊